Pelargonia, która przez całe lato zdobiła balkon, nie musi trafić do kosza wraz z pierwszym jesiennym chłodem. Wystarczy odpowiednio ją przygotować i znaleźć jej dobre miejsce na zimę. Jeśli zastanawiasz się, jak przezimować pelargonie w domu, najważniejsze są trzy rzeczy: zdrowa roślina, jasne chłodne stanowisko oraz bardzo oszczędne podlewanie.
Dobrze przechowana pelargonia może w kolejnym sezonie szybciej ruszyć ze wzrostem i ponownie obficie zakwitnąć. Trzeba jednak pamiętać, że zimowanie nie zawsze przynosi ten sam efekt. Najlepiej udaje się w przypadku silnych, zdrowych egzemplarzy, które nie były porażone przez choroby ani szkodniki.
Kiedy schować pelargonie z balkonu?
Pelargonie trzeba przenieść do domu przed pierwszym przymrozkiem. We Wrocławiu i okolicach warto uważnie śledzić nocne prognozy już pod koniec września, a najczęściej przygotować rośliny w październiku. Krótki spadek temperatury do kilku stopni powyżej zera zwykle nie zrobi im krzywdy, ale mróz może nieodwracalnie uszkodzić liście, pędy i korzenie.
Nie czekaj, aż roślina wyraźnie zmarnieje. Pelargonia przeniesiona pod dach, gdy nadal jest jędrna i zielona, ma znacznie większą szansę dobrze przetrwać zimę. Wybierz do zimowania tylko najładniejsze sztuki. Osłabione, mocno wyciągnięte lub chore rośliny lepiej usunąć i wiosną postawić na nowe, silne sadzonki.
Jak przygotować pelargonie do zimowania w domu
Przygotowanie warto zacząć od dokładnego obejrzenia roślin. Sprawdź spodnią stronę liści i zagłębienia przy pędach. Mszyce, mączliki czy przędziorki łatwo przenieść do mieszkania, gdzie mogą zasiedlić także inne rośliny doniczkowe. Egzemplarz z widocznymi szkodnikami trzeba najpierw oczyścić i odizolować, a przy silnym porażeniu nie warto go przechowywać.
Następnie usuń wszystkie kwiaty, pąki oraz żółte i zaschnięte liście. Roślina zimą ma odpoczywać, a nie zużywać energię na kwitnienie. Pędy skróć mniej więcej o jedną trzecią, a przy mocno rozrośniętych pelargoniach nawet o połowę. Cięcie wykonuj czystym, ostrym sekatorem lub nożyczkami.
Nie przesadzaj pelargonii do większego pojemnika tuż przed zimą. Nadmiar świeżego podłoża i wilgoci sprzyja gniciu korzeni. Jeśli roślina rośnie w skrzynce z innymi gatunkami, można ostrożnie wyjąć ją z bryłą korzeniową i posadzić do osobnej, niewielkiej doniczki z otworem odpływowym. Pojemnik powinien być tylko trochę większy od korzeni.
Czy trzeba całkowicie ogołocić pelargonię z liści?
Nie ma takiej potrzeby. Usuń liście chore, uszkodzone i te, które dotykają ziemi, ale zdrowe zielone liście mogą pozostać. Dzięki nim roślina lepiej wykorzysta zimowe światło. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy masz bardzo mało miejsca i przechowujesz pelargonie w stanie głębokiego spoczynku, na przykład w chłodnej piwnicy. W warunkach domowych korzystniejsze jest zostawienie części ulistnienia.
Najlepsze miejsce dla pelargonii zimą
Pelargonie potrzebują zimą światła, lecz nie powinny stać w gorącym salonie nad pracującym grzejnikiem. Najlepsza temperatura to zwykle 8-12°C. Sprawdzi się jasna, nieogrzewana klatka schodowa, chłodny ganek, zabudowany wiatrołap, ogród zimowy albo widny garaż z oknem.
W mieszkaniu najtrudniej pogodzić światło i niską temperaturę. Parapet w ogrzewanym pokoju bywa za ciepły, przez co pelargonia zaczyna wypuszczać blade, wiotkie pędy. Jeśli tylko takie miejsce jest dostępne, ustaw doniczkę jak najbliżej szyby, z dala od kaloryfera, i regularnie kontroluj roślinę.
W zimowym stanowisku liczą się cztery warunki:
- dużo rozproszonego światła,
- temperatura wyraźnie niższa niż w pokoju dziennym,
- brak mrozu i zimnych przeciągów,
- możliwość swobodnego odpływu nadmiaru wody z doniczki.
Ciemna, ciepła piwnica nie będzie dobrym wyborem. W takich warunkach pelargonie szybko tracą liście, wyciągają się i mogą zgnić. Z kolei przeszklony balkon bez ogrzewania jest ryzykowny, jeśli nocą temperatura spada tam poniżej zera.
Podlewanie pelargonii podczas zimowania
Zimą podlewa się znacznie rzadziej niż latem. Ziemia ma być tylko lekko wilgotna, nigdy mokra. Przed podlaniem sprawdź palcem kilka centymetrów podłoża. Jeśli jest jeszcze wilgotne, odczekaj kilka dni.
W chłodnym miejscu zwykle wystarcza niewielka porcja wody co 10-14 dni, czasem nawet rzadziej. Częstotliwość zależy od temperatury, wielkości doniczki i ilości liści. Pelargonia trzymana w mieszkaniu będzie potrzebowała odrobinę więcej wody niż ta w chłodnym ganku, ale nadal łatwiej ją przelać niż przesuszyć.
Wodę lej bezpośrednio na podłoże, omijając liście i środek rośliny. Nie zostawiaj jej w podstawce. Stojąca woda w połączeniu z chłodem jest jedną z najczęstszych przyczyn gnicia korzeni.
Czy nawozić pelargonie zimą?
Nie. Od jesieni do końca lutego nawożenie należy wstrzymać. Roślina ma ograniczony wzrost i nie wykorzysta składników pokarmowych tak jak w sezonie. Nawóz podany zimą może zasolić podłoże i osłabić korzenie.
Do regularnego nawożenia wróć dopiero wiosną, kiedy pelargonia zacznie tworzyć nowe, zdrowe przyrosty. Najpierw warto ją przyciąć, stopniowo częściej podlewać i zapewnić więcej światła. Z nawozem poczekaj około dwóch-trzech tygodni po przesadzeniu lub rozpoczęciu intensywniejszego wzrostu.
Co zrobić, gdy pelargonia gubi liście?
Pojedyncze żółknące liście zimą nie są powodem do niepokoju. Roślina reaguje na zmianę miejsca, mniejszą ilość światła i ograniczone podlewanie. Usuń je na bieżąco, aby nie zalegały na ziemi.
Jeśli jednak liście masowo żółkną, pędy robią się miękkie albo podstawa rośliny ciemnieje, najczęściej problemem jest nadmiar wody. Wyjmij doniczkę z osłonki, usuń wodę z podstawki i pozwól podłożu wyraźnie przeschnąć. Przy oznakach gnicia warto odciąć chore części i sprawdzić stan korzeni.
Długie, cienkie, jasnozielone pędy oznaczają natomiast, że pelargonii jest za ciepło lub za ciemno. Przenieś ją w chłodniejsze, jaśniejsze miejsce, a nadmiernie wyciągnięte przyrosty skróć. Nie próbuj ratować sytuacji nawozem – to tylko pobudzi roślinę do dalszego, słabego wzrostu.
Wiosenne budzenie pelargonii
Pod koniec lutego lub w marcu przenieś pelargonie do jaśniejszego i nieco cieplejszego miejsca. Skróć pędy, pozostawiając na każdym kilka zdrowych oczek. To dobry moment na przesadzenie do świeżego, przepuszczalnego podłoża oraz usunięcie suchych czy uszkodzonych korzeni.
Podlewanie zwiększaj stopniowo. Gdy pojawią się nowe przyrosty, zacznij nawożenie przeznaczone dla roślin kwitnących. Nie wystawiaj jednak pelargonii od razu na balkon. Najpierw warto je zahartować, czyli przez kilka dni wynosić na zewnątrz tylko w łagodną pogodę i chować na noc.
Na stałe rośliny mogą wrócić do skrzynek i donic po ustąpieniu ryzyka przymrozków. Jeśli część przezimowanych egzemplarzy nie odbije, nie traktuj tego jako porażki. Zimowanie jest sposobem na zachowanie wartościowych roślin, ale wiosną równie dobrym rozwiązaniem są nowe, zdrowe sadzonki od producenta.
Piękny balkon zaczyna się od mocnej rośliny i dobrego startu. Gdy przyjdzie czas wiosennych nasadzeń, w Gospodarstwie Ogrodniczym Sajan można skorzystać z fachowego doboru pelargonii oraz przygotowania gotowej kompozycji w powierzonych donicach – bez pracy z podłożem, sadzeniem i martwieniem się o chłodne noce.