Kwiecień potrafi zachęcić słońcem, a potem zaskoczyć nocą z temperaturą bliską zera. Dlatego pytanie, kiedy sadzić kwiaty balkonowe, nie ma jednej daty zapisanej w kalendarzu. Najbezpieczniej kierować się pogodą, temperaturą nocą oraz wymaganiami wybranych roślin. Dzięki temu surfinie, pelargonie czy begonie nie tylko przetrwają pierwsze tygodnie, ale od razu zaczną dobrze rosnąć i tworzyć dekorację balkonu.
We Wrocławiu sezon na rośliny balkonowe zwykle rozpoczyna się już wiosną, lecz z wystawianiem wrażliwych kwiatów na stałe warto poczekać do ustąpienia ryzyka przymrozków. To cierpliwość, która naprawdę się opłaca. Przemarznięta sadzonka długo dochodzi do siebie, słabiej kwitnie, a czasem trzeba ją po prostu wymienić.
Kiedy sadzić kwiaty balkonowe po zimie?
Dla większości popularnych kwiatów balkonowych bezpiecznym momentem jest druga połowa maja, szczególnie czas po tzw. zimnych ogrodnikach. W polskich warunkach przypada to zwykle po 15 maja. Nie oznacza to jednak, że każdego roku dokładnie tego dnia można bez obaw obsadzić wszystkie skrzynki. W chłodniejszej wiośnie warto obserwować prognozy jeszcze przez kilka kolejnych dni.
Najważniejsza jest temperatura nocna. Rośliny takie jak surfinie, petunie, pelargonie, begonie bulwiaste, fuksje czy lobelie najlepiej czują się wtedy, gdy nocą temperatura utrzymuje się wyraźnie powyżej 5°C. Jednorazowy spadek nie zawsze zniszczy roślinę, zwłaszcza na osłoniętej loggii, ale nie warto sprawdzać jej odporności w praktyce.
Balkon balkonowi nierówny. Na wysokim piętrze, przy otwartej przestrzeni lub od północnej strony wiatr i chłód bywają silniejsze niż przy domu osłoniętym zielenią. Z kolei zabudowany balkon od południa nagrzewa się szybko za dnia, lecz nocą również może się mocno wychładzać. Dlatego data sadzenia powinna uwzględniać nie tylko miejscowość, ale też konkretne warunki na Państwa balkonie lub tarasie.
Kwiaty można kupić wcześniej, ale nie trzeba ich od razu wystawiać
Wiosną zdrowe sadzonki pojawiają się w sprzedaży wcześniej niż kończy się ryzyko przymrozków. To dobry moment, aby wybrać odmiany, kolory i zaplanować kompozycję, ale gotowe donice nie muszą od razu trafić na zewnątrz.
Jeśli kupują Państwo rośliny przed połową maja, można przez kilka dni lub tygodni przechowywać je w jasnym, chłodnym miejscu, osłoniętym przed zimnem. W domu nie stawiajmy ich przy gorącym grzejniku. W takich warunkach sadzonki wyciągają się, szybciej przesychają i gorzej znoszą późniejsze przeniesienie na balkon. Lepiej zapewnić im światło oraz umiarkowaną temperaturę.
W przypadku gotowej kompozycji najwygodniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie jej pod opieką producenta do czasu stabilnej pogody. W Gospodarstwie Ogrodniczym Sajan można przynieść własne donice lub skrzynki, zlecić dobór roślin i nasadzenie, a gotową kompozycję odebrać po ustąpieniu przymrozków. Rośliny czekają wtedy w szklarni, w warunkach znacznie bezpieczniejszych niż na przypadkowo osłoniętym balkonie.
Co sadzić wcześniej, a z czym lepiej poczekać?
Nie wszystkie rośliny sezonowe reagują na chłód tak samo. Bratki, stokrotki, niezapominajki czy pierwiosnki są znacznie odporniejsze i mogą zdobić skrzynki już wczesną wiosną. To dobry wybór dla osób, które chcą ożywić balkon w marcu lub kwietniu, zanim przyjdzie czas na letnią kompozycję.
Z typowo letnimi kwiatami warto być ostrożniejszym. Pelargonie uchodzą za stosunkowo wytrzymałe, ale młode rośliny również nie powinny zostać wystawione na mróz. Surfinie i inne petunie są bardziej wrażliwe na zimno, a po chłodnej nocy mogą zahamować wzrost. Begonie, zwłaszcza odmiany o dużych kwiatach, także najlepiej sadzić po ustabilizowaniu pogody.
Jeżeli zależy Państwu na dekoracji od wczesnej wiosny aż do jesieni, rozwiązaniem są dwie zmiany nasadzeń. Najpierw można wykorzystać gatunki odporne na chłód, a w maju zastąpić je roślinami letnimi. Nie trzeba jednak robić tego samodzielnie. Właściwie dobrane sadzonki, podłoże i wielkość pojemnika mają później duży wpływ na to, jak długo balkon pozostanie efektowny.
Jak przygotować donice przed sadzeniem?
Termin ma znaczenie, ale nawet najlepsza data nie pomoże, jeśli rośliny trafią do zbyt małego pojemnika lub starego, wyjałowionego podłoża. Kwiaty balkonowe intensywnie rosną, kwitną przez wiele miesięcy i potrzebują miejsca dla korzeni. Skrzynka wypełniona przypadkową ziemią z ogrodu szybko zamienia się w twardą, przesuszoną bryłę, w której rośliny słabną.
Przed sadzeniem warto dokładnie umyć zeszłoroczne donice i sprawdzić, czy mają otwory odpływowe. Nadmiar wody musi mieć gdzie odpłynąć, ponieważ stale mokre korzenie są częstą przyczyną żółknięcia liści i zamierania roślin. Na dnie większych pojemników dobrze sprawdza się warstwa drenażu, a dalej świeże, przepuszczalne podłoże przeznaczone do kwiatów balkonowych.
Nie należy sadzić roślin zbyt ciasno. Młode sadzonki wyglądają niepozornie, więc łatwo ulec pokusie, aby zmieścić ich jak najwięcej. Latem surfinia może jednak rozrosnąć się szeroko i stworzyć długie kaskady, a pelargonia potrzebuje przestrzeni, by budować mocne pędy i regularnie kwitnąć. Lepiej zostawić roślinom miejsce, niż po kilku tygodniach walczyć o ich kondycję.
Co zrobić, gdy po posadzeniu zapowiadają przymrozek?
Nawet po połowie maja prognoza może przynieść chłodną noc. Jeśli rośliny stoją już na balkonie, najprostszą ochroną jest przeniesienie mniejszych donic do wnętrza lub w osłonięte miejsce. Skrzynki przymocowane do balustrady można zabezpieczyć lekką agrowłókniną, kartonem albo osłoną z materiału, pamiętając, by rano ją zdjąć.
Nie przykrywajmy roślin szczelnie folią, szczególnie gdy w dzień świeci słońce. Pod folią szybko gromadzi się wilgoć i ciepło, a liście mogą ulec uszkodzeniu. Osłona ma chronić przed zimnem przez noc, nie tworzyć zamkniętej szklarni na balkonie.
Po chłodnej nocy nie należy od razu intensywnie nawozić osłabionych roślin. Najpierw warto ocenić ich stan, usunąć wyraźnie uszkodzone części i pozwolić im spokojnie wrócić do równowagi. Podlewamy umiarkowanie, ponieważ zimne i mokre podłoże dodatkowo obciąża korzenie.
Sadzenie to dopiero początek sezonu
Po bezpiecznym wyniesieniu donic na balkon rośliny potrzebują kilku dni, by przyzwyczaić się do słońca, wiatru i zmian temperatury. Dotyczy to zwłaszcza surfinii i begonii, które wcześniej rosły pod osłonami. Na bardzo nasłonecznionym balkonie można na początku lekko je osłaniać w najgorętszych godzinach, aby uniknąć poparzeń liści.
Od pierwszych dni warto też pilnować podlewania. Mała skrzynka na południowej balustradzie może wyschnąć znacznie szybciej niż duża donica stojąca w cieniu. Latem czasem konieczne jest podlewanie nawet codziennie, ale ziemia nie powinna stale pływać w wodzie. Regularne nawożenie, dopasowane do rodzaju roślin, pomoże utrzymać obfite kwitnienie aż do jesieni.
Najpiękniejszy balkon nie powstaje dlatego, że rośliny posadzono jak najwcześniej. Powstaje wtedy, gdy zdrowe sadzonki trafiają do dobrze przygotowanych donic w odpowiednim momencie. Warto dać wiośnie kilka dni więcej i odebrać gotową, bezpiecznie przygotowaną kompozycję wtedy, gdy naprawdę można cieszyć się nią bez obaw o nocny chłód.